Prezent niespodzianka

Wacek jest miłośnikiem dobrego wina. Co więcej, jak nikt zna się jego rodzajach i sposobie wytwarzania. Ma w swoim domu całkiem spory zapas tego szlachetnego trunku. Idąc na spotkanie ze swoim znajomym, postanowili wraz z żoną, że  gospodarze otrzymają wyjątkowy prezent wybrany specjalnie na tę okazję. Będzie to wyjątkowe francuskie wino. Jak wymyślili tak zrobili. Na początku spotkania butelka od razu znalazła się na stole. Kiedy już było gotowe do spożycia, wiadomo, że musi jakiś czas poodychać, więc po jakimś czasie gospodarz rozlał je do pięknych kieliszków i rozpoczęła się degustacja. Wacek był w siódmym niebie, ale nie był w stanie wyczytać podobnego zachwytu na twarzach gospodarzy. W tym czasie w ich głowach kłębiły się myśli oceniające to, czego właśnie doznają. I zapewniam cię, że nie nadawały się do głośnego wypowiedzenia. Mogłyby sprawić przykrość gościom. Jak to możliwe, że takie szlachetne wino nie wszystkim smakowało?

Przykład banalny i chyba każdy coś podobnego przeżył. Niekoniecznie z winem, ale z nietrafionym prezentem w ogóle. Co to ma wspólnego z coachingiem? Pozornie nic, ale może mieć wiele. A szczególnie kiedy odniesiemy ów prezent do nieprecyzyjnego celu na sesję.

Czytaj dalej


Czas robi swoje. A ty coachu?

Jakiś czas temu zadzwonił telefon z pewnej firmy, na której byłem kilka dni temu na spotkaniu. Miła pani z działu HR poinformowała mnie że mam spotkania z dwoma klientami. Jednego dnia. A właśnie na tym mi zależało! Firma zlokalizowana jest w mieście oddalonym od mojego miejsca zamieszkania, więc kiedy pierwszy raz się widzieliśmy, poprosiłem, aby trzy spotkania wstępne mogły odbyć się jednego dnia (dwa z klientami, a jedno z ich przełożonym). Niestety zapomniałem uprzedzić ile czasu takie spotkanie powinno trwać. Dopiero w trakcie rozmowy wyszło, że będę miał po pół godziny dla każdego z klientów… To nieodwołalne, bo już maja zaplanowane kolejne spotkania. No dobrze, pomyślałem, zrobię eksperyment.

Czytaj dalej


Kto prowadzi…

Kiedyś ktoś porównał komunikację do tańca. Nie jestem w tym obszarze ekspertem, choć kilka razy zdarzyło mi się godnie sprostać temu wyzwaniu. O poziomie owego tańca, niech zaświadczy fakt, że dawałem się prowadzić moim partnerkom, choć teoretycznie (jak mi wiadomo) prowadzi facet! Skoro na parkiecie jest to sytuacja nietypowa, co zatem z komunikacją interpersonalną? A właściwie z  jednym, z jej nieco węższych obszarów czyli, sesją coachingową? Kto ma pełnić rolę bardziej dominującą, niejako gospodarza całego spotkania?

Czytaj dalej


Płatne czy bezpłatne?

Kilka tygodni temu przeżyłem ciekawą, rzec by można, przygodę. Zostałem zaproszony na spotkanie organizacyjne (zapoznawcze z coachee). Miejsce to duże miasto, kiedyś wojewódzkie i niestety spora odległość od miejsca w którym mieszkam. Tak około dwie i pół godziny jazdy samochodem, na szczęście częściowo autostradą. Zatem, termin spotkania umówiony, miejsce też znane, i to na trzy tygodnie przed godziną „0”. Nie mam zwyczaju, żeby potwierdzać na dzień przed spotkaniem czy jest ono aktualne. Natomiast mam zwyczaj przyjeżdżać punktualnie, co w przypadku takiej długości trasy znaczy trochę (około 15 do 20 minut) przed czasem, tak na wszelki wypadek, korki, objazdy itp. Przyjechałem. Najpierw portiernia, poszło gładko, potem recepcja… i tu stop!

Czytaj dalej


Jaką wartość niesie wybór coacha?

Uczestnictwo w procesie coachingu jest dobrowolne. A przynajmniej takie być powinno i tylko taki sposób pracy, daje większą gwarancję jego skuteczności. W innych sytuacjach, o których czasami słyszałem, kiedy coach był narzucony, może zaistnieć ryzyko braku akceptacji którejś ze stron, a wtedy może to mieć znaczący wpływ na jakość relacji i efektywność całego procesu. Na szczęście, w tej chwili większość firm zaprasza kilku coachów na spotkania, tak, aby klient miał możliwość świadomego wyboru osoby, z którą zdecyduje się na współpracę. Wydaje się, że jeżeli wybór coacha spośród kilku kandydatów był z jakiegoś powodu niemożliwy lub też ktoś świadomie z niego zrezygnował, wówczas minimalnym wymogiem dla przejrzystości sytuacji,  jest poinformowanie klienta o możliwości niezaakceptowania konkretnej osoby. Bez żadnych konsekwencji. W takiej sytuacji dział HR przedstawia kolejnego coacha i proces zostaje powtórzony.  Niektórzy coachowie mogą myśleć, że wprowadzanie „konkurencji” działa na ich niekorzyść.

Czytaj dalej


Co zamierzasz z tym zrobić?

Takie lub podobne pytanie, wcześniej lub później, pojawia się na każdej sesji coachingowej. Mówiąc szczerze, im później tym lepiej. Z jakiego powodu? O tym za chwilkę…

Najogólniej rzecz ujmując, planowanie działań jest integralną częścią, praktycznie każdej sesji coachingowej. Dzięki temu, coach ma możliwość przeniesienia odkryć z sesji, która, jak wiadomo, polega głównie na rozmowie (specyficznej, ale jednak rozmowie) w obszarach codziennej aktywności. Dla wielu klientów, jest to bardzo ważna część spotkania i warto aby coach zadbał o to, by się ona pojawiła. W czasie trwania sesji istnieje wiele możliwości planowania przyszłych działań. Najprostszymi są pytania dotyczące bezpośrednio tego obszaru:

Czytaj dalej


O rany, nie mam pomysłu!!!

Dla wielu osób, coaching to taka sympatyczna rozmowa, w czasie której jedna osoba dokonuje ważnych zmian w swoim życiu. Druga osoba, czyli coach zadaje dobre pytania i z zewnątrz wszystko wygląda jak harmonijna całość. Gdybyśmy mogli wniknąć w głowę coacha, szczególnie takiego, który jest na początku swojej drogi i posłuchali jego myśli, może okazać się, że jest tam kłębowisko wątpliwość. No nie cały czas, ale w momentach, które postrzega jako trudne dla siebie. Momentów takich zapewne nie jest wiele, ale chyba najczęściej mogą pojawiać się wtedy wątpliwość, jakie właściwie teraz zadać pytanie?

Czytaj dalej


Kiedy klient mówi „nie wiem…”

Coaching, jak wiadomo, to głównie aktywność samego klienta, a coach, w bardzo dużym uproszczeniu, zadaje pytania. Kłopot pojawia się, kiedy na doskonałe (w odczuciu samego coacha) pytanie pada odpowiedź „nie wiem”… Wtedy, może pojawić się konsternacja, zmieszanie, chwilowe zawieszenie i wynikający z tego mało zasobny stan samego coacha. Co wtedy zrobić?! Myśli z szybkością błyskawicy pojawiają się w głowie. Jak wybrnąć z takiej sytuacji, jak powinnam/powinienem zagregować. Przecież padło proste, dobre pytanie, które powinno generować ciekawą odpowiedź, a tu taki kłopot. Kogo obarczyć odpowiedzialnością, siebie, klienta, proces, wszystkich na raz, a może nikogo? Jest to rzecz, która może spędzać sen z powiek, także coachom już pracującym, ale posiadającym krótki staż. Także na szkoleniach, które prowadzę wielokrotnie pada to pytanie, co zrobić w takiej sytuacji? Rzeczywistość komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy zwrot ten pojawia się częściej niż jeden raz.

Czytaj dalej


Dlaczego znowu nie wykonałeś zadania?!

Wiadomo, że każda sesja coachingowa kończy się wyznaczaniem zadań dla klienta, który powinien je zaakceptować i… z zapałem rzucić się do ich realizacji. Tylko, że czasami ich nie wykonuje.
Teoretycznie, możemy zakończyć na konstatacji, że nic się nie stało, bo jest to odpowiedzialność klienta, jego życie i jego decyzja. Ale sprawa nie jest tak prosta, jak się pozornie wydaje, szczególnie w sytuacji, kiedy zadanie nie zostało wykonane po raz kolejny. Skoro zawarta została umowa coachingowa, w którą w pełni powinny zaangażować się obie strony, to zakładając dobrą wolę klienta, coach powinien pochylić się nad tą sytuacją. Szczególnie, że w tym, między innymi, celu został zatrudniony.

Czytaj dalej


Jak doradzać w coachingu

Doradzanie w coachingu jest tak proste, jak w każdej innej sytuacji… czy na imieninach u cioci Lodzi, czy na spotkaniu dobrych przyjaciółek, kiedy jedna zwierza się pozostałym. Należy wtedy powiedzieć co i kiedy ktoś ma zrobić, i już! Pytanie tylko po co doradzać w coachingu? I czy to wtedy, jeszcze będzie coaching?

Otóż nie będzie! Przechodząc w tryb doradzania wychodzimy z trybu coaching. Jeżeli prawdą jest to, co pisał Whitmore,             a głęboko w to wierzę, że filarami coachingu jest wsparcie w zwiększaniu świadomości i odpowiedzialności, to dając gotowe recepty, możemy co najwyżej spowodować większą świadomość poczucia bezradności u coachee.

Czytaj dalej